SZTUKA… ROZMOWY

Niezależnie od tego, czy jesteście parą zakochanych, parą narzeczonych, czy małżeństwem, sztuka prowadzenia konstruktywnej rozmowy jest bardzo istotną umiejętnością. Coraz częściej możemy usłyszeć, iż ktoś się pokłócił, czy nawet zakończył związek, gdyż „nie mogli się dogadać”. Czy zatem prowadzenie rozmowy jest takie trudne?
Przede wszystkim chcielibyśmy Wam powiedzieć, że to, że czasami nie potraficie się porozumieć jest rzeczą jak najbardziej normalną i nie należy od razu zastanawiać się, czy to (czyt. związek) ma sens:) Skoro się czasami pokłócicie, to znaczy, że Wam na sobie zależy. Skoro się pokłóciliście, oznacza to także, że każde z Was miało inne zdanie na dany temat. Tylko dlaczego pojawiają się wtedy te negatywne emocje?:(
Chodzi o to, że każdy z nas potrzebuje wewnętrznej harmonii, ładu i spokoju. Kiedy wszystko jest między nami w porządku, jesteśmy po prostu spokojni i szczęśliwi. Kiedy się kłócimy, a więc kiedy mamy inne poglądy na dany temat, dołączają do tego często złość, frustracja, zdenerwowanie, a i niekiedy smutek. Wyżej napisaliśmy, że nie należy tragizować i zaraz po kłótni zastanawiać się, czy to, że jesteśmy razem w ogóle ma sens. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku – co za dużo, to niezdrowo:) Kłótnie są zjawiskiem naturalnym, lecz nie wtedy, gdy zdarzają się nagminnie, czy też towarzyszące temu „starciu” emocje sięgają zenitu. Możemy się czasem pokłócić, ale nie powinniśmy się ranić. Z drugiej jednak strony jesteśmy tylko ludźmi i czasami „puszczają nam nerwy”. Także jak we wszystkim, także i w kłótniach trzeba odnaleźć złoty środek i wiedzieć, co dla mnie jest akceptowalne, a co rani mnie zbyt mocno.
Co zatem należy robić? Należy ze sobą rozmawiać!:) Z własnego doświadczenia możemy powiedzieć, że od początku naszej znajomości „rozmawialiśmy” ze sobą baaardzo dużo i na wszelkie możliwe tematy, ale czy potrafiliśmy rozmawiać? Raczej nie. Bo tak jak wszystko, co wartościowe, wymaga od nas nakładu pracy i zaangażowania. Także praktyka czyni mistrza! Oczywiście za mistrzów w tej dziedzinie się nie uważamy, bo i po ślubie zdarzyło nam się pokłócić, ale gołym okiem widać, że nasze rozmowy wyglądają inaczej, bo są dialogiem.
Dialog to rozmowa w prawdzie i miłości, prowadząca do spotkania osób, w której:
• słuchanie ma pierwszeństwo przed mówieniem,
• rozumienie ma pierwszeństwo przed osądzaniem,
• dzielenie się ma pierwszeństwo przed dyskusją.
Prowadząc dialog warto pamiętać, aby:
1. Uświadomić sobie swoje uczucia, nazywać je i akceptować. Warto zastanawiać się o jakich potrzebach mówią.
2. Odróżniać swoje uczucia od ocen, opinii i poglądów.
3. Podczas rozmowy precyzyjnie opisywać swoje uczucia. Pojawiających się uczuć nie należy usprawiedliwiać, ani tym bardziej oceniać. Należy być delikatnym, ale w pełni szczerym w tym, co się mówi.
4. Słuchać – uważnie i głęboko – nie tylko nie przeszkadzając w mówieniu, ale wsłuchując się i potwierdzając zrozumienie.
5. Zaakceptować uczucia, jakie przeżywa druga osoba; zaakceptować to, że przeżywa wiele spraw inaczej niż ja.
6. Dzielić się sobą, zamiast przedstawiać racje i wykazywać wyższość własnych opinii i poglądów.
7. Nie próbować dialogiem zmieniać drugiej osoby, ani nie obwiniać zarówno jej, jak i siebie.
8. Nie unikać tematów ważnych dla Was; nie unikać tematów trudnych, które mogą zrodzić konflikt, tylko odpowiednio się do takiej rozmowy przygotować (nie przygotowywać sobie argumentów do walki, tylko „zaprogramować się” wcześniej na zasady dialogu).
9. Być wielkodusznym i zawsze gotowym przebaczyć drugiej osobie.
10. W razie eskalacji konfliktu nie pozwolić, by emocje zapanowały nad nami. To my mamy panować nad nimi. Lepiej na chwilę wyjść i wziąć kilka głębokich wdechów:)
Jak sami zauważyliście, zasady te nie są trudne, także dla chcącego nic trudnego. Korzyści płynące ze stosowania tych zasad w życiu codziennym są nieocenione, także warto zacząć wdrażać je w życie już dziś. Do dzieła!:)
I jeszcze jedno! Nie popełnijcie tego błędu, że pójdziecie teraz z tymże postem do swojej drugiej połówki i obwieścicie jej, że „Ja to wszystko umiem, ty się naucz” 😀 To tak nie działa – zmiany zawsze zaczynajmy od własnej osoby.
Miłej, błogosławionej niedzieli!

Może zainteresuję Cię również

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *