SIŁA MAŁŻEŃSKIEJ MODLITWY

Czy małżonkowie powinni modlić się razem? To pytanie warto zadać sobie w okresie narzeczeństwa i już wtedy podjąć pierwsze próby:) Początki mogą być trudne, (to mówimy z własnego doświadczenia), ale potem będzie już tylko lepiej:)

Po co modlić się razem? Można zadać sobie takie pytanie. Ja sobie je zadałam:) Wydawało mi się, że w takiej indywidualnej modlitwie więcej powiem, tzn. całkowicie się otworzę, a przy mężu będę się po prostu krępować. Tutaj z pomocą przyszedł mąż, który na początku naszego małżeństwa inicjował wspólną modlitwę i ją prowadził.

Skoro małżonkowie są jednością, stanowią jedno ciało, to ta jedność nie powinna się rozdzielać na czas modlitwy, a  wręcz przeciwnie – w momencie tym, jakże ważnym, tym bardziej powinna trwać razem. To samo tyczy się na przykład Eucharystii. Podczas wspólnej modlitwy nie tylko we dwoje prowadzimy rozmowę z Bogiem, ale także poznajemy się lepiej. Dla przykładu, jeśli poproszę podczas modlitwy o siły i szczególną pomoc na jutrzejszy dzień w pracy, mój mąż od razu wie, że  czeka mnie ważne zadanie. Może w tym całym ferworze obowiązków nie było czasu, by spokojnie o tym porozmawiać. Po takiej modlitwie na pewno zapyta o to i porozmawiamy, w efekcie czego będzie mi lżej. Albo inna sytuacja  – jesteśmy po kłótni, wszystko wyjaśnione i jak to mówimy „nie ma u nas kosy” 😀 , ale na sercu jakoś ciężko, smutno… Podczas modlitwy jedno z nas prosi o potrzebne łaski dla naszego małżeństwa, o siły do pełnego przebaczenia tej drugiej osobie. Jest to wówczas nie tylko wołanie o pomoc Tego, który nas i nasze małżeństwo umacnia, ale także jest to sygnał, że jednemu z nas jest jeszcze zwyczajnie ciężko i  potrzebuje rozmowy, czasu, czy może zwykłego przytulenia.

A teraz bardziej fachowo 😀 „Sakramentalny związek małżeński zawiera w sobie trudny do wyrażenia zasób sił i możliwości. Jest sakramentem ciągle trwającym, powodującym nieprzerwane spływanie na małżeństwo niewidzialnej łaski. Jednak wykorzystanie tego potencjału możliwe jest tylko poprzez realizację pewnych jasno określonych działań. (…) Podstawowym sposobem stałej współpracy małżeństwa z Bogiem, potwierdzającym ich otwartość na strumień łaski nadprzyrodzonej, wnikającej do wszystkich dziedzin życia, jest modlitwa małżeńska. (…) Jeżeli małżonkowie stale otwierają się na Bożą łaskę, szczególnie poprzez wspólną modlitwę (…), wtedy bardzo skutecznie przygotowują się na przyjęcie trudnych chwil, a w momencie ich trwania, znacznie łatwiej je znoszą”.[1]

W naszym przypadku rano ciężko o wspólną modlitwę. Ze względu na pracę wstajemy o innych porach, także poranna modlitwa to zazwyczaj modlitwa indywidualna. Wieczorem natomiast modlimy się wspólnie. Dziękujemy, prosimy i przepraszamy jako małżeńska jedność, jako „całość”. Kiedy jeszcze wspólnie się modlimy? Zdarza się, że podczas spaceru, a praktycznie zawsze modlimy się podczas podróży. Różaniec, koronka do Miłosierdzia Bożego, czy inne modlitwy połączone z naszymi intencjami to piękny czas. Po takiej modlitwie jest tak dobrze na sercu, tak spokojnie. Nie ma chaosu, jest harmonia. W ogóle uważamy, że fajnie jest wykorzystać ten czas na wspólną modlitwę, na rozmowy na ważne i intrygujące tematy, a nie tylko na słuchanie muzyki.

A to nasza ulubiona modlitwa, która naszym zdaniem zawiera w sobie wszystko to, co powinna:)

MODLITWA O WSZYSTKO, CO  DOTYCZY ZBAWIENIA KLEMENSA XI

Boże mój, wierzę w ciebie, lecz wzmocnij wiarę moją; ufam Tobie, ale wspomóż
nadzieję moją; miłuję cię, lecz pomnóż miłość moją; żałuję za grzechy moje,
lecz wzmóż skruchę moją.
Uwielbiam Cię jako mój początek i pragnę Cię jako celu mego,
dzięki Ci składam, jako odwiecznemu dobroczyńcy memu, i wzywam Cię
jako Pana i obrońcę mego.
Racz mną, Boże mój, rządzić mądrością swoją, utrzymywać mnie sprawiedliwością
swoją, pocieszać miłosierdziem i wspomagać potęgą swoją.
Poświęcam Ci myśli, słowa, uczynki i cierpienia swoje, abym odtąd
myślał i mówił jedynie o Tobie, a czynił wszystko według Ciebie
i cierpiał tylko dla Ciebie.
Panie, chcę tego, czego Ty chcesz, dlatego, że chcesz tego i chcę tak,
jak Ty chcesz.
Oświeć rozum mój, pobudź wolę moją, oczyść ciało i uświęć duszę
moją, Panie.
Boże mój, dopomóż mi zadośćuczynić za przeszłe winy, zwyciężając pokusy
na przyszłość, poprawić się z wad, których pełen  jestem i pełnić akty
cnót właściwych memu stanowi.
Napełnij serce moje wdzięcznością za dobroć Twoją, wstrętem do wad moich,
miłością bliźniego i wzgardą świata.
Daj mi, Panie, Być zawsze poddanym przełożonym moim, pełnym miłości dla
zależnych ode mnie, wiernym przyjaciołom i wyrozumiałym dla nieprzyjaciół.
Przyjdź mi z pomocą, abym zwyciężał pożądliwość umartwieniem, skąpstwo
jałmużną, gniewliwość słodyczą, letniość gorącą pobożnością.
Boże mój, uczyń mnie roztropnym w przedsięwzięciach,
odważnym w niebezpieczeństwach, cierpliwym w trudnościach
i pokornym w powodzeniu.
Daj mi być zawsze uważnym w modlitwie, wstrzemięźliwym przy posiłku,
ścisłym w pracy i stałym w postanowieniach.
Natchnij mnie, Panie, abym się starał zawsze mieć sumienie prawe,
zewnętrze skromne, aby rozmowa moja była budująca,
a zachowanie zawsze stabilne.
Spraw, abym się bezustannie przykładał do zwyciężania natury,
do powolności łasce, do pełnienia przykazań Twoich
i zbierania zasług na zbawienie.
Boże mój, daj mi zrozumieć małość ziemi,  wielkość nieba,
krótkość czasu wobec niekończącej się nigdy wieczności.
Daj, niech się przygotuję dobrze na śmierć,
niechaj lękam się sądu Twego, uniknę piekła,
a otrzymam niebo. Przez Pana naszego
Jezusa Chrystusa. Amen

Poza tym za wspólną modlitwą przemawia też fakt, że: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20). No chyba nic dodać, nic ująć! 😀

[1] M. Guzewicz „Małżeństwo – tajemnica wielka”.

Może zainteresuję Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *