PO CO NAM TEN ŚLUB?

Ślub i związane z nim wesele kosztuje sporo energii, wysiłku, czasu, nerwów, no i pieniędzy. Można odnieść wrażenie, że już sam przymiotnik „ślubny/-a” kosztuje. Po co więc go brać, skoro można ze sobą być bez ślubu?

Odpowiedź wydaje się być prosta. Tylko miłość podniesiona do rangi sakramentu może być cierpliwa, łaskawa, nieszukająca poklasku, czy nieunosząca się gniewem. My, ludzie, choćbyśmy nie wiadomo jak byli w sobie zakochani, nie jesteśmy zdolni do takiej miłości po kres naszych dni bez Bożego błogosławieństwa.  Tylko małżonkowie są jednością – „A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało” (Mt 19,6). Nawet najbardziej zapatrzona w siebie para, takiej jedności nie stworzy. Małżonkowie w sakramencie małżeństwa jednoczą się z Bogiem, zapraszają go do swojego małżeństwa, do swego domu, a On zawsze chce dla nas dobrze:) Tak więc podtrzymując tę jedność poprzez konkretne zachowania: wspólne uczestniczenie we mszy świętej, życie w stanie łaski uświęcającej, wspólną modlitwę, otwarcie się na nowe życie, małżonkowie dostępują ogromnego wsparcia, przez co są w stanie wyrzec się swego egoizmu i służyć drugiemu. Czyż to nie piękne?:)

Można rzec, że brzmi to całkiem ładnie, tylko czy faktycznie tak jest? My odpowiadamy Wam, że TAK!:) Nie było w  historii naszego związku lepszego etapu niż okres małżeństwa. A przecież zrobiło się wtedy tak „poważnie”, bo stworzyliśmy sami rodzinę. Skończyły się studenckie imprezy, bo rano trzeba wstać do pracy, trzeba pamiętać o rachunkach i wszystkich tych nudnych sprawach. A jednak z ręką na sercu mówimy Wam, że w małżeństwie jest pięknie! Jedność, którą od 8 października 2016 roku tworzymy jest dla nas odczuwalna na każdym kroku. Jest inaczej, lepiej. Jest ogromna troska, szacunek, chęć wspierania siebie nawzajem we wszystkim, co robimy, jest też ogromna odpowiedzialność za tę drugą osobę – w końcu każde z nas troszczy się o to, byśmy byli zbawieni.

Z własnego doświadczenia możemy powiedzieć, że dobre przygotowanie do małżeństwa to podstawa. Czytanie literatury (M. Guzewicz „Małżeństwo – tajemnica wielka”), prasy („Miłujcie się!”), uczestnictwo w rekolekcjach dla narzeczonych („Spotkania małżeńskie”) to klucz do sukcesu. Chodzi o to, by każdego dnia uczyć się kochać, pracować dla tej miłości, a nie wziąć ślub i niech się dzieje, co chce. Nigdy nie jest tak, że idąc do ołtarza jesteśmy w stu procentach pewni, że postępujemy właściwie i że wszystko będzie dobrze. Ale jak nasze kochane ciocie siostry zakonne, a także zaproszeni ks. Marian Wojcieszak i ks. Bp. Jan Wątroba napisali w naszej księdze gości: „Każda miłość, jeśli jest autentyczna, któregoś dnia da Ci krzyż. Umiejcie go podjąć”. Naszym skromnym zdaniem odpowiednie przygotowanie się do sakramentu małżeństwa przez narzeczonych daje gwarancję, że zrobimy wszystko w tym naszym małżeńskim życiu, żeby ten krzyż udźwignąć.

Także KEEP CALM AND GET MARRIED 😀

Może zainteresuję Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *