MOJA PODRÓŻ

Podróż, dla niektórych to ucieczka od codzienności, dla niektórych to wakacje, jeszcze dla innych to przygoda. Dla każdego coś innego, a dla mnie?
Wszystko w jednym.
Zacznijmy od początku. Pierwsza „podróż” odbyła się gdy miałem około 15 lat. Polecieliśmy do Włoch na 25 lecie małżeństwa rodziców. Rzym od niego się zaczęło. Piękne uliczki przesiąknięte historią i niepowtarzalnym klimatem. Włosi ich sposób wymowy, gestykulacja ciała, usta mówią razem z rękoma. Wypastowane buty, zadbane męskie fryzury poprawione żelem no i oczywiście okulary przeciwsłoneczne. Mix narodowościowy, tysiące ludzi na każdym kroku (mowa o miejscach najbardziej popularnych) i nagle zacząłem interesować się historią. Historia namacalna, historią którą dotykam  i widzę. Zabytki z przed setek lat. Dalej stoją i zdobywają podziw.
Zamykasz oczy i próbujesz sobie wyobrazić jak wyglądało wtedy życie. Miejsca gdzie gladiatorzy szykowali się do walki, o czym wtedy myśleli? Jak radzili sobie ze strachem? Niektórzy czuli tą adrenalinę z pewnością że wyjdą na tą arenę i z niej wrócą. Dla większości były to ostatnie chwile życia, tracili je przy kilkunasto tysięcznej widowni, przy okrzykach i wiwacie tłumu. Jedni ginęli drudzy upijali się winem patrząc na ostatnie oddechy, a po całym tym „teatrze” wracali do domu niczym po dobrym filmie w kinie do swoich rodzin. Czy myśleli o tych którzy polegli?
Cały ten system i sposób funkcjonowania pod Koloseum, co za umysły były w stanie stworzyć tak dopracowane dzieło, bez tych wszystkich komputerów i całej tej technologii.
Wszystkie te łuki tryumfalne, zapisywanie i obwieszczanie wszystkim mieszkańcom naszych zwycięstw, każdego dnia przechodząc tamtędy jako mieszkaniec Rzymu czujesz ten zaszczyt bycia rzymianinem.  Historia zapisywana na każdym metrze.
Każda ulica żyje własnym życiem, prawie każda ulica wygląda jak ta główna np. w moim rodzinnym mieście Białymstoku- Lipowa. Rodziny biznes który dziedziczysz po przodkach, trattorie, sklepy jubilerskie, sklepy odzieżowe, kawiarnie – nie potrzebują galerii jako jednego skupiska ze wszystkim. Ma to swój niepowtarzalny urok.

Dolce far niente – włoskie powiedzenie które znaczy mniej więcej „słodycz nic nie robienia”. Widoki i kuchnia to prawdziwa uczta dla oczu ale i dla podniebienia. Po dobrym posiłku należy się odpoczynek.  Sjesta – praca pracą ale trzeba zjeść dobry posiłek z najbliższymi a następnie odpocząć.
Włoskie jedzenie odtąd wpisuje się w moje ulubione menu. To nie kuchnia polegająca na szybkim jedzeniu odgrzanego obiadu/kolacji. To nie zupki knorr czy mrożonki z biedronki. Włoska kuchnia to świeża kuchnia. To uczta którą spędzasz w gronie najbliższych. To telefony odłożone gdzieś dalej, każdy posiłek to jak świętowanie. Święto i odpoczynek który mi się należy tak jak odpoczynek po nim. To rozmowa i budowanie więzi. Dobre jedzenie trzeba popić dobrym winem najlepiej czerwonym żeby dobrze zostało strawione.
Człowiek i rodzina, a nie pieniądze są najważniejsze.  Od tamtej pory zmienia się wszystko.
Chce poznać świat. Pojawia się nowe hobby które z kwestią czasu przemieni się w uzależnienie. Chce podróżować, ta ciekawość przed nie znanym. Chęć pojechania i przeżycia, chęć zobaczenia jak żyją ludzie w innym kraju. Poznania ich, poznania ich tradycji i zakosztowania ich kuchni. Chęć zaczepienia przy piwie miejscowego i dowiedzenia się jak się tu żyje, poznania historii z jego perspektywy, kiedy zamawiasz przykładowo 3 piwo i miejscowy już ci nie pozwala i nazywa cię  już my friend, tłumacząc że teraz ja zamawiam i  teraz ja płacę.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zaczynasz dostrzegać że ci ludzie mają inne problemy i zmartwienia, inna mentalność. Inaczej do pewnych spraw podchodzą.  Łączy nas jedno, narzekamy na politykę 😉 Zaczynasz patrzeć szerzej, widzisz rzeczy których wcześniej nie widziałeś. Świat jest jeszcze piękniejszy niż ten w TV, piękniejszy bo widzisz go na własne oczy. Kiedyś uwielbiałem oglądać programy przyrodnicze, dziś to już nie wystarcza. Raz na kilka miesięcy muszę zrobić swój reset. Zostawić wszystko i wyruszyć gdzieś. Najpiękniejsze przed podróżą jest to że nie wiesz co cię tam spotka, kogo poznasz i co dokładnie zobaczysz . Podróż zaczyna się dużo wcześniej przed wyjechaniem. Zaczyna się w Tobie 😉

Może zainteresuję Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *