MIŁOŚĆ (NIE) OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

Czy miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa? Naszym zdaniem stanowczo nie. Do miłości trzeba dorosnąć, dojrzeć, trochę się „pościerać”, aż w końcu można pokochać. Od pierwszego wejrzenia można się zauroczyć. I tak też było w naszym przypadku. Chcielibyśmy powiedzieć, że poznaliśmy się na studiach, gdyż oboje studiowaliśmy prawo na UAM w Poznaniu. Ale prawda jest inna, mało romantyczna i ciut banalna – poznaliśmy się na imprezie:) W klubie latino oboje tańczyliśmy tańce latynoamerykańskie (albo raczej próbowaliśmy:D), aż w końcu nasze oczęta się spotkały. I to był ten moment! Zauroczenie.

Oczywiście pierwsze na co zwróciliśmy uwagę, to nasz wygląd zewnętrzny. Bo jak inaczej zwrócić na kogoś uwagę? I w tym momencie każde z nas ma swoją wersję wydarzeń – Dawid uważa, że to ja świdrowałam go wzrokiem :D, z mojej perspektywy sprawa wygląda nieco odmiennie – to on puszczał w moją stronę zalotne spojrzenia:) Jakby nie było, fakt jest taki, że w pewnym momencie mój obecny mąż podszedł do mnie i pytającym wzrokiem wyciągnął w moim kierunku rękę. Odwzajemniłam ten gest nieśmiałym uśmiechem i podałam mu dłoń. Co było dalej? Tutaj Dawid wykazał się inicjatywą (zresztą oboje jesteśmy zwolennikami takiego zachowania, gdzie to chłopak jest prowodyrem:D) i prowadził zarówno taniec, jak i rozmowę. Pierwsza randka miała miejsce w niedzielę, trzy dni po pierwszym spotkaniu. Możecie moi Mili wierzyć, bądź nie, ale szykując się na to jakże ważne spotkanie, miałam nieodparte wrażenie, że ten facet będzie moim mężem! Nie potrafię wyjaśnić, skąd to poczucie, dlaczego się pojawiło itp. Po prostu tak czułam. Nasza pierwsza randka miała miejsce w niedzielny listopadowy wieczór, w kawiarni na Starym Rynku w Poznaniu, a ulicami przemieszczali się głośni kibice Lecha Poznań, który grał wtedy mecz. Nasz pobyt w kawiarni trwał całe cztery godziny, a tematy do rozmowy się wręcz namnażały. Nie mieliśmy wówczas takich samych poglądów, a wręcz przeciwnie – inne zapatrywanie na świat. Pojawiło się jednak „to coś”. Na co zwróciliśmy uwagę? Oprócz wyglądu zewnętrznego, o którym już pisałam, moją uwagę przykuła męskość Dawida – był dojrzalszy ode mnie (choć wiekiem jest starszy tylko o rok) i od innych chłopaków, których znałam, pewny siebie, stanowczo przyznawał się do wiary, opowiadał o swoich pasjach, podróżach. We mnie z kolei Dawida poruszyła moja delikatność, nieśmiałość, skromność i mój sposób wypowiedzi (ulala :D). Kiedy wyszliśmy z kawiarni, w pobliskiej restauracji grano „Imagine” Johna Lennona. Widząc mój uśmiech Dawid powiedział, że zamówił ten utwór specjalnie dla mnie. I tym zmiękczył moje serce – potrafił mnie rozśmieszyć:D Może brzmi to dość banalnie, ale uwierzcie mi, takie coś można poczuć tylko przy tej właściwej osobie. Ale żeby nie było za łatwo, takie zauroczenie to dopiero początek drogi:)

Może zainteresuję Cię również

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *