MAMĄ BYĆ CZ. 2, CZYLI JAK SPĘDZAĆ CZAS Z DZIECKIEM POZA DOMEM

Odkąd zostaliśmy rodzicami przewartościowaliśmy całe swe życie. Zmieniło się naprawdę wiele, w tym spędzanie wolnego czasu. Kiedyś, kiedy nie byliśmy jeszcze rodzicami mogliśmy pozwolić sobie na spontaniczne wyjście do kina o 21, czy wrócić z kolacji na mieście o 24. Byliśmy niezależni, a  forma spędzenia wspólnie wolnego czasu zależała wyłącznie od naszych fanaberii 😀 Jak to wygląda teraz, kiedy jest z nami synek?

Na pewno jest inaczej! 😀 Dawniej zastanawialiśmy się, czy NAM się podoba, teraz najważniejsze jest to, jak będzie czuło się Maleństwo. Pierwszorzędną sprawą jest to, czy dziecko będzie bezpieczne. Potem zastanawiamy się, czy będzie mu tam wygodnie, czy będzie mu się podobało, ile czasu będziemy poza domem, czy będzie można dziecko przewinąć i nakarmić. Trzeba sprawdzić pogodę i ubrać adekwatnie do tej pogody maluszka. Trzeba pamiętać o mokrych chusteczkach, pampersach, pieluszkach, kocykach, no i zabawkach, żeby w razie draki zająć czymś dziecko. Trzeba też pomyśleć, czy przyda nam się wózek (jeśli tak, to trzeba go złożyć i zapakować do auta), czy może raczej nosidełko lub chusta do noszenia. Na pewno pod względem organizacyjnym spędzanie wolnego czasu poza domem z małym dzieckiem jest bardziej skomplikowane. Jednak wszystko to wynagradza (z nawiązką!) Jego uśmiech. Czas spędzony z dzieckiem jest niezwykle dla nas ważny. W końcu wszyscy czerpiemy z tego ogromne korzyści – Maluch czuje naszą obecność, nasze zainteresowanie, czuje się bezpiecznie i komfortowo. Buduje się więź między nami a nim. Jeśli chodzi o nas, to w takich chwilach możemy w pełni cieszyć się rodzicielstwem, a także sobą. W całym tym zabieganiu, te wycieczki to jest czas tylko dla nas, dla naszej rodziny.

Póki co z naszym 4-miesięcznym Szkrabem zwiedzamy zamki na Jurze krakowsko-częstochowskiej, a także w Sylwestra udało nas się zrobić wypad do Krakowa. Dawid nosi Małego w nosidełku, co jest bardzo wygodne i dla nas i dla niego. Jest ciepło i wygodnie ubrany, a dla bezpieczeństwa owijamy go jeszcze kocykiem (zamki są na wzniesieniach, stąd silniejszy wiatr). Oprócz pięknych widoków, ciekawych historii związanych z zamkami i rozwijania więzi między nami i Maleństwem spędzamy aktywnie czas na świeżym powietrzu, a Maleństwo się dotlenia i hartuje. W Krakowie korzystaliśmy z wózka, co było bardzo komfortowe. Nie straszny był nam nawet deszcz i chłód!:)

Na pewno najlepszym rozwiązaniem będą wycieczki do miejsc pobliskich naszemu miejscu zamieszkania. Wtedy nie stracimy dużo czasu na podróż, co pozwoli nam uniknąć przewijania, czy karmienia. Drugą kwestią jest to, że nie wydamy wówczas dużo pieniędzy:) Poza tym jest to dobry moment na to, żeby odkryć ciekawe miejsca, na co wcześniej ciągle brakowało czasu. Wszystkim młodym rodzicom polecamy takie wycieczki!;)

Może zainteresuję Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *