DLACZEGO SIĘ ROZSTALIŚMY?

Chyba nie ma osoby, której z niczym nie kojarzy się słowo rozstanie. Rozstajemy się z przedmiotami, ze starymi nawykami, rozstajemy się ze swoim pokojem, kiedy wyjeżdżamy na studia, no i rozstajemy się z „tą” osobą. Ukochaną.

Rozstanie nacechowane jest pejoratywnie, nie kojarzy nam się z niczym przyjemnym. Moim zdaniem wynika to z faktu, że człowiek boi się tego, co jest mu nieznane. Lubimy być w sytuacji, którą dobrze znamy. Jeśli chodzi o związek między kobietą a mężczyzną, rozstanie kojarzy nam się nie tylko ze strachem przed nieznanym, lękiem przed samotnością („a co, jeśli już nigdy nikogo nie znajdę?”), ale też bólem, poczuciem straty, swoistą żałobą.

Większość psychologów jest zdania, że nie powinno się stosować po rozstaniu zasady „klin klinem”. Taka sytuacja polega bowiem na tym, że pustkę, którą pozostawiła po sobie nasza ex-druga połówka, wypełniamy inną osobą. Naszym zdaniem takie zachowanie jest też nie w porządku, bowiem nie można nikogo traktować przedmiotowo – „zastąpisz mi kogoś”. Każdy z nas jest niepowtarzalny i nie może być potraktowany jako namiastka innej osoby. Co zatem radzą psycholodzy? Otóż zalecają, by po rozstaniu dać sobie czas na odbycie „żałoby”. Jest to czas trudny. Nagle znika osoba, która miała być na zawsze (chyba, że ktoś wychodzi z założenia, że związek „na jakiś czas” ma sens, ale to już inny temat), znika poczucie bezpieczeństwa, znika ramię, do którego można było się przytulić, na którym można było się wypłakać itd. Pojawia się PUSTKA. Serce potrafi naprawdę boleć. Czujemy kamień, dosłownie kamień na sercu. Nie chce nam się jeść, spać, uczyć, pracować, a może nawet i żyć. Badania psychologiczne dowodzą, że osoby pogrążone w takim stanie, mogą postępować nieracjonalnie.

Mnie słowo rozstanie nasuwa na myśl wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej „Miłość”:

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jes­tem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,
Lecz wi­dać można żyć bez po­wiet­rza.

Dla mnie życie po rozstaniu, jeśli się kogoś naprawdę kochało, to życie bez powietrza. A że bez powietrza żyć się nie da, to właśnie człowiek się dusi. Dosłownie brakuje tlenu… Ciężko pisać mi ten tekst, bo pamiętam, jak bardzo bolało, kiedy po dwóch miesiącach (!) znajomości rozstaliśmy się z Dawidem. Jak na ironię, to z moich ust padły te słowa, że „tak będzie lepiej”. Myślałam wtedy, że za bardzo się różnimy (wówczas różniło nas prawie wszystko – wiara, zapatrywanie na małżeństwo, politykę i wiele innych ważnych spraw) i w związku z tym lepiej w to nie brnąć, bo jak wiadomo „im dalej w las, tym gorzej”.

U każdego z nas, mimo tak krótkiej przecież znajomości, rozpoczęła się „żałoba”. Każdy odreagowywał to nieco inaczej, ale obojgu nam było niezwykle ciężko. Zerwaliśmy całkowicie kontakt. Ja nie mogłam spać, uczyć się do sesji, która się akurat zbliżała, ciągle byłam przygnębiona i myślałam, co w tym momencie robi Dawid. W końcu postanowiłam, że metodą na moje troski będzie nauka. Dawid wyjechał na chwilę z Polski (podróże to jego lekarstwo na wszystko), a potem poszedł w tany 😀

Po dwóch miesiącach poznałam kogoś. Był to dobry, miły chłopak, ale nie mogłam oszukiwać ani jego, ani siebie. Powiedziałam, że Dawida może i nie ma (nie mieliśmy żadnego kontaktu), ale jednak jest między nami.

Może to naprawdę wydaje się dziwne, że można tak tęsknić za kimś, kogo się ledwo zna, ale ja przed pierwszym spotkaniem czułam, że to będzie mój mąż!

Po upływie kolejnych dwóch miesięcy Dawid zadzwonił, prosząc o spotkanie. Tak też się stało. A potem było już tylko lepiej:)

Uważamy, że jeśli ludzie się rozstaną, to oznacza to, że tak miało być, że nie było im dane spędzić ze sobą całego życia. Ale jeśli mają zostać małżeństwem, to tak się po prostu stanie i nie ma innej możliwości. Amor vincit omnia –miłość wszystko zwycięży! Jest jeden warunek – musi być prawdziwa. Tylko taka ma sens i tylko taka się obroni.

Reasumując, rozstanie to trudny czas. Monika Brodka śpiewała, że „kto z miłości nie umarł, nie potrafi żyć”. Tak więc każde doświadczenie czegoś nas uczy. „To” doświadczenie na pewno sprawi, że będziemy dojrzalsi, może bardziej ostrożni i roztropni, a przede wszystkim lepiej poznamy samych siebie. Powtórzymy to jeszcze raz – jeśli miłość jest prawdziwa, to musi się obronić, a wówczas ludzie na nowo się odnajdują i tworzą związek na całe życie, jakim jest małżeństwo sakramentalne.

Takiej miłości życzymy Wam z całego serca, nasi drodzy Czytelnicy!:)

Może zainteresuję Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *